7 tom harrego Pottera |
|||||||||||||||||||||||||||||||
Latanee-Obudz sie Harry-Powiedziała Pani Weysley.Harry obudził sie nagle.-Szybko spakuj sie za godzine wyjeżdżamy na pokątną i zamieszkasz tam na kilka dni.-Powiedziała z powagą Pani Weysley. -Ale dlaczego nie moge zostać tutaj?-Zapytał Harry -Nie zadawaj pytań!-Powiedziała grożnie Pani Weysley.Takie właśnie zdanie Harry słyszał codzienne u Dursleyów.Harry szybko sie spakował i zniusł do kuchni kufer. -Wszyscy są?-Zapytała Pani Weysley jak wszyscy jeszli do kuchi. -Jak tak to zaczynamy,Harryweż ty jest proszek fiuuu , wiesz co robić-Powiedziała z roskoszą w głosie.Harry wziął do ręki troche proszku i wszedł do kominka. -Na pokątną!-Krzyknoł Harry.Poczuł miłą sensacje w okolicy pępka.Wszystko wkoło niego zawirowało i znalazł sie w pubie po dzłamaną rużdżką.Harry pierwszu raz widzaił ten pub na pokątnej. -Pan Potter Sir?-Zapytał mały domowy skrat-Moje imie to Zdrojek-Powiedział piskliwie skrzat i uśmiechnął sie ukazują w pełni swoje białe zęby.Harry pierwszy raz widział skrzata tak ubranego.Miał kamizelkę ze skury ze złotymi guzikami. -Oczekiwałem pana,Panie Potter.-powiedział skrzat -Och a gdzie jest szef tego pubu-powiedział nieco zdenerwowany Harry.Trzask.Obok Harrego pojawił sie Pan Weysley. -Och witam cie Zdrojek, a jednak założyleś ten pub-Powiedział pan Weysley.Harrego zatkało.Pierwszy raz widzaił że jakiś skrat domowy prowadzi pub.Zdrojek uśmiechął sie do Harrego. -Harry Potter sir ma pokój na 2 piętrze , pokuj nr.9. Harry szybko pobiegł po marmurowych schodkach na drugie piętro i wszedł do pokoju nr 9.Harry otwożył drzwi i ujżał przed sobą pokojówke. Ona była najładniejszą kobietą jaką znał.To była Willa. -Och przepraszam -Powiedziała willa-Nie wiedziałam że pan już jest. -Och nie trzeba-powiedział tępo Harry. -A tak wogule to jestem Lantanee-Powiedziała z wdzienkiem latanee i zatzepotała żęsami.Harry teraz poczuł coś w okolicy serca jagby ktoś w nimszperał.Poczuł również coś do ginny ale nie zauroczenie tylko obrzydzenie a do Latanee zauroczenie. -Och mam 17 lat a ty- zapytała Willa -uch ja?Ja mam 17 -Powiedział Harry -Przepraszam ale musze wracać do pracy -Powiedziała i przeszła obok Harrego.Harry poczuł woń kwiatów i lasu. -Pa do zobaczenia -mruknął Harry -Pa-Odpowiedziała Latanee. Harry zjadł już kolacje ipołożył sie do łużka i natychmiastowo zasnął.
Podstrona: *1* / 2 / 3 |
|||||||||||||||||||||||||||||||